Tekst:  a a a

Ulubione  

Strona główna>Oświata i Kultura>

Pieńkowianie

"Pieńkowianie"

   Można śmiało powiedzieć, że zespół ludowy "Pieńkowianie" jest naszym gminnym fenomenem. W zasadzie oprócz szkolnych zespołów w są rodzynkiem wśród zespołów artystycznych, w dodatku z tak długą historią.

 

   Jak długą? Pamięć jest zawodna i trudno teraz precyzyjnie określić, kiedy to powstał ten znany i lubiany zespół. Obecne kierownictwo ustaliło, że w tym roku (2009) mija równo 25 lat istnienia! Jest to tylko częściowa prawda. Na pewno pod kierownictwem artystycznym Longina Mieczkowskiego zespół gra i śpiewa co najmniej 25 lat, ale początki tego zespołu były jeszcze wcześniejsze.

 

 

   Już w latach siedemdziesiątych przy ówczesnym Gminnym Ośrodku kultury, który mieścił się w pałacu w Pieńkowie założono kapelę ludową. Pierwszymi muzykami byli: uczący się dopiero gry na klarnecie Józef Pawłowski, Mirosław Spilkowski walący w bęben, nieżyjący już śp. Mieczysław Stankowski (akordeon) i śp. Stanisław Maciejak (trąbka). Trochę później na skrzypcach zaczęła grać Marzena - córka M. Stankowskiego. W składzie kapeli był jeszcze kontrabas, ale ponieważ trudno było znaleźć chętnego na ten instrument, dość często był vacat.

 

   Plan był taki, aby po okresie  intensywnego szkolenia kapeli dołączyć do niej złożony z młodzieży zespół wokalno-taneczny. Niestety dziewczęta, które się zgłosiły nie chciały śpiewać ludowych piosenek, nie mówiąc już o tańcowaniu "kujawiaków". Aby nie marnować zapału tych dziewcząt utworzono zespół wokalny pod nazwą "Rusałki", który po dwóch sezonach się rozpadł (szkoda).

 

   Na początku lat osiemdziesiątych podjęto następną próbę. Akordeonista Mieczysław Stankowski namówił do ludowego śpiewania swoją żonę Mariannę, a ona z kolei koleżankę Henrykę Tychończul, która okazała się podporą wokalną zespołu. Następnie dołączyły: Krystyna Salwowska, Krystyna Ptaszkowska i Danuta Zając. Właśnie Danusia okazała się szczególnie przydatnym nabytkiem. Można bez ryzyka powiedzieć, że w dużej mierze dzięki niej zespół przetrwał tyle lat. Były momenty, że  z całego zespołu została ona sama, ale potrafiła znowu scementować zespół. Dużym atutem Danusi jest prawdziwie zawodowy, naturalny sposób zachowania się na scenie.

 

   Pierwszym instruktorem i kierownikiem muzycznym zespołu był śp. Piotr Prosowki, muzyk ze Słupskiej Orkiestry Kameralnej. Głównym problemem zespołu był repertuar. Gmina Postomino leży najbliżej terenów zajmowanych ongiś przez Słowińców będących odłamem kaszubskim. Więc początkowo ustalono, że zespół będzie miał profil kaszubski. Później, po dyskusjach (w końcu w naszej gminie nie ma żadnych tradycji kaszubskich, a odwrotnie mamy tradycje z terenu całej Polski) stwierdzono, aby wykorzystać folklor z całej Polski. Zespół wtedy nazwano "Bryndza". W niedługim jednak czasie, ponieważ paniom nazwa ta źle się kojarzyła, zespół nazwano "Pieńkowianie" i pod tą nazwą już 25 lat jest kulturalną wizytówką naszej gminy i miejmy nadzieję oczkiem w głowie nas wszystkich.

   Niewątpliwie, najbardziej zasłużonym członkiem zespołu jest klarnecista, instruktor i kierownik w jednej osobie, od ponad 25 lat lubiany przez wszystkich Longin Mieczkowski. To dzięki niemu kapela jest taka, jaka jest i dlatego bezwzględnie zasłużył na miano taty zespołu.

   Życzymy aby kapela przetrwała kolejne ćwierćwiecze!

Dofinansowanie - przydomowe oczyszczalnie ścieków



  



 

LOT USTKA - Noclegi i wczasy nad morzem

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone Gmina Postomino (C) Copyright 2009
Projekt i wykonanie 2009 Maxus Net Communications